
Idea odrodzenia Rzeczypospolitej
Jak wiadomo, historia nie zna trybu warunkowego. Dlatego zamiast rozważań o przeszłości, spójrzmy na teraźniejszość i przyszłość.
Dwie krwawe wojny światowe przyniosły byłej Rzeczypospolitej nieoczekiwane konsekwencje i nawet korzyści. Najważniejszy cud – wykończone wojną Rosja i Niemcy straciły swoją bezpośrednią kontrolę nad krajem.
Samej Rzeczypospolitej, co prawda, też już nie ma. Na jej miejscu powstali 5 państw narodowych: Białoruś, Łotwa, Litwa, Polska i Ukraina. Gdyby połączyć te kawałki do „Nowej Rzeczypospolitej” (NR), ze zdziwieniem możno odkryć, że jej obszar powiększył się prawie dwukrotnie – od 733 500 (1772 r.) do 1 253 696 km² (teraz). Wygląda jak niesamowite zwycięstwo geopolityczne. Ale niewykorzystane i dlatego bezsensowne.
Jestem pewien, że idea odrodzenia Rzeczypospolitej jeszcze powstanie. Ale prawdopodobnie już będzie za późno: albo Berlin rozpocznie odzyskiwać Śląsk, albo Moskwa rozpocznie rujnować Ukrainę lub przyłączać Białoruś...
Jednak przypuśćmy na chwilę, że narody naszych państw natychmiast podjęli decyzje o zjednoczeniu do NR. Spójrzmy co było by tego skutkiem:
| Państwo | Liczba ludności | % | Powierzchnia, km² | % | PKB* (mld USD) | % |
| Białoruś | 9 489 000 | 10% | 207 600 | 17% | 119,554 | 10% |
| Łotwa | 2 231 503 | 2% | 64 589
| 5% | 32,346 | 3% |
| Litwa | 3 366 357 | 3% | 65 200
| 5% | 52,749 | 4% |
| Polska | 38 138 000 | 38% | 312 679
| 25% | 685,594 | 58% |
| Ukraina | 45 999 934 | 46% | 603 628
| 48% | 294,564 | 25% |
| Nowa Rzeczpospolita | 99 224 794 | 100% | 1 253 696
| 100% | 1 184,807 | 100% |
* - PKB -
Produkt krajowy brutto (2009) według parytetu siły nabywczejDla porównania:
Niemcy - 82 060 000 ludzi, 357 022 km², 2 806,987 mld. USD
Rosja - 141 903 979 ludzi, 17 075 400 km², 2 216,390 mld. USD Z tego mamy krótkie wnioski – z NR musieli bym liczyć się obydwa jej historyczne przeciwnika. W nieuniknionej przyszłej konfrontacji moglibyśmy w końcu opierać się na własne środki, a nie na złudne obiecanki Budapesztu. Zresztą o wartości „gwarancji” europejskich mogą sądzić Polacy na przykładzie „pomocy” angielsko – francuskiej w roku 1939.
Niewątpliwie, lepiej nie doprowadzać do konfrontacji zbrojnej z Rosją i Niemcami. Szczególnie z Rosją jako mocarstwem nuklearnym. Trzeba tu brać pod uwagę wszystkie czynniki – zaczynając od praw mniejszości rosyjskojęzycznej do kwestii Kaliningradu.
Oprócz wyzwań zewnętrznych będą również i zagrożenia wewnętrzne. Przede wszystkim problem osobnych regionów specyficznych, naprzykład kraju Wileńskiego. Trzeba również brać pod uwagę kwestię religijną, chociaż nie jest to takie dotkliwe jak w XVII st. W NR większość mieszkańców będzie wiary rzymsko – katolickiej, prawosławnych – mniej 40%, protestanci i unici – oczywista mniejszość.
Nowe państwo będzie miało potężny potencjał ekonomiczny: z bilionowym WNP nie jest grzechem nawet wystrzeliwać do kosmosu własne satelity. Oprócz tego obfite złoża surowców, różnorodny przemysł, urodzajne gleby, wyjście na dwa morza, kontrola prawie nad całym tranzytem Wschód – Zachód...

Ale problemy ekonomiczne są chyba najważniejszą przeszkodą dla normalnego funkcjonowania Nowej Rzeczypospolitej. Czy zgodzą się bardziej gospodarczo rozwinięte regiony zachodnie ciągnąć na sobie zacofany Wschód? Czy da rady cała NR powiększyć swój WNP chociaż dwukrotnie w celu rywalizacji z potężnymi sąsiadami?
Zwalczyć wyżej wymienione problemy da rady tylko elastyczny system zarządzania, który przewiduje jak centralizację, tak i samorządy. Zrozumieliście że mówię o mojej ulubionej monarchii. Tylko król (imperator?) może dać państwu należną trwałość i zabezpieczyć naszą wolność.
Historia nie ma trybu warunkowego. Prognozy futurystyczne też nie są dużo warte. Ale jeżeli określona ilość ludzi z wiarą w sercu dąży do konkretnej przyszłości, Bóg im pomaga.
Gospodarka nowej Rzeczypospolitej
U czytelnika może powstać uzasadnione pytanie: a co oprócz romantyki i duchowośći może proponować swoim obywatelom nowa Rzeczpospolita? Spróbuję odpowiedzieć z ekonomicznego punktu widzenia, tym bardziej że jest to moja specjalizacja zawodowa.
Po zakończeniu zimnej wojny potężne sąsiady szybko postawili na kolana gospodarkę byłej Rzeczypospolitej. Z jednej strony Rosja ciągnie grube pieniądze za surowce energetyczne (nawiasem mówiąc w swoje czasy rosyjskie złoża surowców rozpracowywał cały Związek Radziecki). Z drugiej strony Unia Europejska niszczy nasz przemysł, energetykę i rolnictwo żeby było łatwiej narzucać nam swoje towary i usługi. Tu są dane CIA za 2009 r. dotyczące
eksportu i
importu w miliardach USD:
| Państwo | Import | Eksport | Bilans handlowy | Dług zagraniczny |
| Białoruś | 22,400 | 18,040 | -4,360 | 17,08 |
| Łotwa | 8,849 | 6,721 | -2,128
| 38,01 |
| Litwa | 15,630 | 14,680 | -0,950
| 36,43 |
| Polska | 141,700 | 134,700 | -7,000
| 201,20 |
| Ukraina | 45,580 | 41,490 | -4,090
| 88,92 |
| Nowa Rzeczpospolita | 234,159 | 215,631 | -18,528
| 381,64 |
Łączny dług zagraniczny stosunkowo nie jest duży, naprzykład w Niemczach i Norwegii jest on dużo większy. Jednak w odróżnieniu od tych państw WSZYSTKIE państwa nowej Rzeczypospolitej mają ujemny bilans w handlu zagranicznym. Kolumna "Bilans" bezwzględnie pokazuje, że nasze państwa szybko kroczą ku bankructwu, a cały kraj traci prawie 20 miliardów dolarów rocznie!
Ale czy może być inaczej gdy nie dają nam pracować, wytwarzać towary i ich sprzedawać? Naprzykład, Unia Europejska nie żałuje papieru kolorowego żeby w krajach bałtyckich na polach rósł chwast i rujnowała śię energetyka. Rosja blokuje rurociągi w celu zatrzymania pracy rafinerii i bankructwa przedsiębiorstw. Jednocześnie obydwa monstra zajmują śię szantażem gospodarczym i bardzo niechętnie wpuszczają naszą produkcję na własne rynki – naprzykład Rosjanom bardziej smakuje brazylijskie mięso, a nie polskie. W wyniku armii naszych bezrobotnych są zmuszone do emigracji i własnym garbem dźwigają rosyjską i europejską gospodarkę , a tym czasem Ojczyzna ginie w nędzy...
Do tej pory żadne z państw naszego kraju osobnie nie wybrnęło śię z tego żałosnego stanu, i na razie nie widać żadnych złożeń do zmian. Przecież ani Bruksela, ani Waszyngton, ani Moskwa nie są zainteresowani naszym bezpieczeństwem.
I to jest normalne! Narzekać na nich – oznacza upodobać śię mieszkańcom Haiti, które narzekają na małą pomoc.
A teraz najważniejsze pytanie: czy pomoże nowa Rzeczpospolita zwalczyć te problemy? Uważam, że bez wątpienia tak – bo tylko własnymi siłami damy rady zdecydowanie pomóc sobie sami.
Na początek - szok: w całym imporcie (234 mlrd USD – p. poprzednią tabelę) handel między państwami samej Rzeczypospolitej nie sięgnął nawet 20 miliardów!
Uważam że to jest okrutne przestępstwo przeciwko naszym narodom. Jest to oczywiste, że tylko przy pomocy optymizacji wewnętrznego handlu nowa Rzeczpospolita może osiągnąć dodatniego Bilansu Płatniczego.
Ale to jest tylko pierwszy krok. I znowu
przy pomocy CIA przeanalizujemy jakie państwa w 2008r. zajmowali pierwsze miejsca w imporcie Rzeczypospolitej:

Widzimy że aż 42% idzie z Rosji i Niemiec. To oznacza że nasz kraj corocznie z własnej kieszeni płaci 92 mlrd USD ... swoim historycznym przeciwnikom! Moim zdaniem to jest kwestia bezpieczeństwa państwa, i to ważności nadzwyczajnej. I co mogła by tu Rzeczpospolita zmienić?
Co dotyczy importu z Rosji:
1) Na potrzeby ogrzewania natychmiast zrezygnować z rosyjskiej ropy i wykorzystywać polski i ukraiński węgiel.
2) Nie robić głupot z budową nowych elektrowni atomowych, ponieważ ukraińskie hydroelektrowni i elektrowni atomowe w stanie całkiem zaopatrzyć kraj w energię elektryczną .
3) Zmiana orientacji specjalistów od budowy maszyn na ukraińską metalurgię żelaza i stali.
4) Całym krajem pracować nad perspektywnymi projektami: wiatroenergetyką i wydobywaniem siarkowodoru na Morzu Czarnym.
Co dotyczy importu z Niemiec:
1) Zastępstwo importu produkcją własną.
2) Zakaz importu gotowych wyrobów.
3) Wyłączny import technologii.
4) Dywersyfikacja importu na koszt innych państw Europejskich.
Ktoś śię skrzywił przy słowach "zastępstwo importu"? Tak, podkreślam: na tym etapie Rzeczypospolitej po prostu potrzebna jest zrównoważona autarkia. Tym bardziej że nie jesteśmy leniuchy, durni i pozbawione rąk. Gdy Państwo nie wierzycie – proszę przestudiować mapę ekonomiczną nowej Rzeczypospolitej. Jest ona zrobiona na podstawie jeszcze radzieckich danych, ponieważ od tej pory prawie nic śię nie zmieniło (click – 1,7 Mb):

Podam tylko krótki wykaz tej potęgi, którą mamy, ale nie wykorzystujemy wzajemnie korzystnie:
- Cały spektrum przemysłu ciężkiego i lekkiego, produkcja statków, samolotów i nawet rakiet, produkcja nowoczesnych samochodów osobowych i ciężarowych, autobusów, pociągów, techniki dla rolnictwa, gospodarki komunalnej, magazynów, przemysł chemiczny, budowlany, optyczny i drzewny.
- Najbardziej urodzajne w Europie czarnoziemie, hodowla zwierząt na wielką skalę, rybołówstwo, ogromne masywy leśne.
- Różnorodne złoża surowców mineralnych – deficytem są tylko ropa i metali kolorowe.
- Wysoko wykwalifikowana kadra intelektualna (czego jest wart tylko rynek offshore programowania), pracowite robotnicy i rolnicy.
- Jeszcze nie zrujnowane nauka i kompleks wojskowo-przemysłowy.
- I wreszcie plaży Bałtyku i Morza Czarnego, góry Krymu i Karpat, białoruskie lasy i jeziora, Bogiem przeznaczone do turystyki i uzdrowienia.
Zostaje nam tylko wykorzystać to bogactwo, optymizować gospodarkę i wykształcić z niej jednolity organizm. Jest na to zdolny tylko wspólny najwyższy Gospodarz, który zmuśi oligarchów martwić się nie tylko o własny portfel i będzie pewnym gwarantem dla inwestorów zagranicznych.
Oprócz tego wspólny Monarcha – Gospodarz uruchomi ogólnokrajowe perspektywne projekty, skoncentruje w celu ich realizacji potencjał finansowy, naukowy, ludzki i przemysłowy. Na powierzchni leżą takie rzeczy jak:
1) budowa samochodowych, kolejowych, morskich, rzecznych, rurociągowych, elektrycznych, powietrznych i informacyjnych kanałów Zachód – Wschód i Północ – Południe ze specjalizowaną infrastrukturą i serwisem. Nasz kraj nie powinien stwarzać przeszkodę dla tranzytu, lecz odwrotnie z całą śiłą go wspierać – przecież jest to jedno z najważniejszych źródeł wpływów dewizowych.
2) Energetyka alternatywna i inne programy zastępstwa importu.
3) Stworzenie wspólnych centrum naukowych, inwestycje w fundamentalne i stosowane sfery działalnośeći.
4) Modernizacja i dyferencjacja zacofanych branży gospodarki, medycyny, edukacji.
5) Szkolenie efektywnych menedżerów dla gospodarki i administracji.
Takie projekty mogli by stać lokomotywem naszej gospodarki, zapewnili by pracę dla kilkuset tysiąc ludzi, a w przyszłości stanowili by źródło stałego dochodu państwa.
То, co piszę – nie jest żadne odkrycie. Wszystko to było oczywiste dla wielu ludzi jeszcze w końcu lat 80-ch. Zianon Paźniak ten projekt wtedy nazywał WBC (Wspólnota Bałtyjsko – Czarnomorska). Od tego czasu zmarnowano dwadzieścia lat – dwa najlepszych dziesięciolecia, kiedy jeszcze Rosja i Niemcy były zasłabe na wtrącenie się do naszych spraw. Teraz kryzys światowy być może daję nam jeszcze jedną szansę. Nie zmarnować jej – to jest nasze zadanie.
Źródło: aliaks
"Idea odrodzenia
phalanx.pl
Reaktor PL
Hura! Nareszcie ktoś myśli tak jak ja!